Pijani napastnicy przyznają się do pobicia Adama Niedzielskiego: „Nie pamiętamy, co się stało”

W centrum Siedlec doszło do szokującego incydentu, w którym były minister zdrowia, Adam Niedzielski, został brutalnie zaatakowany. Dwóch mieszkańców miasta, Aleksander B. oraz Rafał G., przyznało się do pobicia, choć twierdzą, że z powodu upojenia alkoholowego nie pamiętają przebiegu zdarzenia. To wydarzenie wywołało poruszenie w lokalnej społeczności.
Przebieg zdarzeń
Napad miał miejsce 27 sierpnia, gdy Adam Niedzielski opuszczał restaurację Brofaktura. Tam, z zaskoczenia, został uderzony pięścią w twarz, a po upadku na ziemię napastnicy zaczęli go kopać. Świadkami tego brutalnego incydentu byli mieszkańcy przebywający w pobliżu, którzy natychmiast wezwali służby ratunkowe.
Natychmiastowa reakcja służb
Na miejsce zdarzenia szybko przybyły dwie karetki pogotowia oraz znaczne siły policyjne. Akcja zakończyła się po kilku godzinach, a poszkodowany minister został przetransportowany do szpitala. Tymczasem napastnicy dobrowolnie zgłosili się na policję, jednak z uwagi na stan nietrzeźwości (ponad dwa promile alkoholu), przesłuchania musiały zostać odroczone.
Formalne postępowanie
Dwa dni po incydencie, 29 sierpnia, sprawcy zostali doprowadzeni do Prokuratury Okręgowej w Siedlcach. Tam usłyszeli zarzuty pobicia oraz kierowania gróźb pozbawienia życia. Krystyna Gołąbek, rzeczniczka prokuratury, potwierdziła, że mężczyźni przyznali się do winy, choć nie pamiętają szczegółów zajścia.
Możliwe konsekwencje prawne
Zgodnie z polskim prawem, za udział w takim pobiciu grozi kara od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia. Jeśli sąd zakwalifikuje czyn jako chuligański, kara może być zwiększona. Prokuratura już złożyła wniosek o tymczasowy areszt dla podejrzanych.
Tło sprawy
Adam Niedzielski pełnił funkcję ministra zdrowia w rządzie Mateusza Morawieckiego w latach 2020-2023. Jego napad wstrząsnął opinią publiczną, zwracając uwagę na problem agresji i przemocy w miejscach publicznych.
Sprawa ta jest szeroko komentowana zarówno przez media, jak i mieszkańców Siedlec, którzy są zaniepokojeni rosnącym poziomem przestępczości. Wydarzenie to skłania do refleksji nad skutecznością działań prewencyjnych oraz potrzebą zwiększenia bezpieczeństwa w miastach.